piątek, 21 grudnia 2018

Strachy

Jestem  w domu.  Pisze tego bloga ze świadomością ze możne komuś się to w przyszłości przyda.Jest fajny dzień.Nareszcie trochę spokoju. Wypiłem trochę kawy. Nie mam żadnych omamów ani głosów. Wewnętrznie czuje się dobrze. Pracuje przy muzyce relaksującej. Zrezygnowałem z nocnego trybu życia. Było to ponad moje siły. Omal nie wylądowałem w szpitalu.
Mam parę pomysłów ale musza jeszcze poczekać. Na razie siedzę i mam zamiar się uczyć, mała powtórka. Zycze powodzenia wszystkim chorującym. Cześć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz