Dzisiaj mam kryzys nic mi nie idzie. Miałem rano tzw. poranna psychozę. Wszedłem w glosy i zacząłem przeżywać film. Moj staly film o końcu świata. W dzień nic nie szlo po mojej myśli. Wkurzylem sie. Jeszcze trzy dni do wypłaty renty.Musze się wziąć za siebie. I jeszcze modlitwa chyba jej nie dokończę bo idzie mi trudno jak po grudzie. Trzymajcie się bo ja nie mogę.
Pozdrawiam Krzysztof
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz